|
W związku z tym, że ostatnimi czasy otrzymuję coraz liczniejsze sygnały, zarówno z Polski, jak i z zagranicy, o nasilającym się zjawisku nieposzanowania - nie tylko moich - praw autorskich, postanowiłem poświęcić temu problemowi nieco uwagi na swojej stronie. Szczególnie niepokojący jest fakt, że osoby kontaktujące się ze mną w tej sprawie, poproszone o pozwolenie na zacytowanie tutaj ich wypowiedzi, odmówiły w obawie o to, że ze strony innych frywolitkowiczów spotkają ich nieprzyjemności lub wręcz ostracyzm środowiska. Były już bowiem przypadki wykluczenia osób domagających się przestrzegania prawa z grup dyskusyjnych i forów internetowych, na których świadome piractwo jest niestety postrzegane jako przejaw uprzejmości i koleżeństwa a nie działanie wbrew prawu i regulaminom tego typu stron internetowych.
Ponieważ sam od wielu lat z różnym skutkiem staram się walczyć z piractwem, przez wielu uważany jestem za pieniacza i żądnego zysku furiata. Tymczasem chciałbym jeszcze raz podkreślić, że doskonale rozumiem, iż wzory frywolitkowe są słabo dostępne, a nie każdemu starcza fantazji, umiejętności lub po prostu czasu i ochoty na wymyślanie własnych. Istnieje więc potrzeba z jednej strony dzielenia się posiadanymi wzorami, z drugiej zaś chwalenia się rezultatami swojej pracy - to oczywiste. Ubolewam jedynie nad tym, że większość osób odtwarzających cudze wzory na swoich stronach lub na forach podpisuje je np. "moja serwetka", "mój kołnierzyk" i dziwnym trafem "zapomina" w podpisie uwzględnić autora wzoru, czyli jedyną osobę posiadającą do niego prawo, chyba że osoba ta się tego prawa zrzekła lub je odsprzedała. Domyślam się i również dowiaduję od Państwa, że niekiedy wynika to z chęci przypisania sobie de facto cudzych dokonań, niekiedy zaś z obawy, że autor projektu będzie żądał zapłaty za wykorzystanie jego wzoru, do czego skądinąd miałby pełne prawo. Ze swojej strony chciałbym wreszcie ostatecznie uciąć wszelkie spekulacje na ten temat i odeprzeć niesprawiedliwe zarzuty, jakobym traktował swoją życiową pasję, jaką jest frywolitka, wyłącznie w kategoriach materialnych i oświadczyć, że nigdy nie domagałem się i nie będę domagał żadnych gratyfikacji od Państwa powielających moje wzory, nawet w celach komercyjnych. Jedyne, czego wymagam, to wyraźne zaznaczenie na swoich stronach, forach, aukcjach internetowych itp., kto jest autorem danego wzoru. Mogą państwo traktować ten tekst jako moją domniemaną zgodę na wykorzystywanie moich wzorów bez każdorazowego pytania mnie o zezwolenie i bez jakichkolwiek tantiem pod jedynym warunkiem - poszanowania mojej własności intelektualnej - czyli wyraźnego opisania wzoru moim imieniem i nazwiskiem, a nie na przykład jedynie tytułem i numerem pisma, w którym wzór został opublikowany. Dotyczy to również jakichkolwiek modyfikacji i zmian dokonywanych w moich kompozycjach.
Podziękowania należą się również spółce MEDOUSA, właścicielowi portalu
fotosik.pl,
za poważne i odpowiedzialne potraktowanie cudzej własności intelektualnej - zgodnie z zasadami regulaminu portalu "Fotosik", obowiązującym prawem i dobrymi obyczajami.
Przykłady negatywne
Na swej stronie ma zapis:
Zdjęcia zamieszczone w tym albumie są moją własnością i wszelkie kopiowanie, powielanie i publikowanie może odbyć się wyłącznie za moją pisemną zgodą.
Zorientowała się, że już znam tą stronę i obecnie nie można jej wyświetlić. Były tu, wśród różnych zdjęć, również prace tej Pani oraz pirackie kopie moich publikacji wraz z rysunkami schematycznymi (a to jest niedopuszczalne). Było także to zdjęcie podpisane - "Praca dyplomowa":
Kompozycję tę opublikowałem z tym zdjęciem w Burdzie - Anna nr 5 w 1999 r. I powtórnie (z innym zdjęciem) w Moich Robótkach nr 12 w 2006 r. Dziwnym "trafem" na tym zdjęciu brak lewego marginesu gdzie umieszczony był opis identyfikujący prawdziwego autora. Oto one - z wydania polskiego, niemieckiego i czeskiego:
Czy Renuleczek odważy się na swej stronie - tak dla uzupełnienia - pokazać "dyplom" za tę kompozycję? Może nie tylko mnie zaciekawi jaka to komisja przyznając go, dała się nabrać na to oszustwo?! - "kłamstwo ma krótkie nogi"
A mając tak duże doświadczenie w piractwie, może dokona jeszcze jednego i pokaże również na swej stronie obraz kolii pochodzący sprzed wielu lat (jak twierdzi) pierwowzoru mojej kompozycji kolii opublikowanej w "MR" nr 7 w 2004 r.?
Teraz materiały Renulka można oglądać pod innym adresem (również link otrzymany od kilku Pań - dziękuję). Są tu tylko pirackie skany moich artykułów prasowych. Oto kilka przykładów zdjęć spośród ponad 160 (celowo bez rysunków ponieważ nie publikuję ich nawet na własnej stronie):
Zawiść to jednak bardzo niskie pobudki działania niektórych ludzi. Już wcześniej zwracałem się do "Renulka" o prawidłowe podpisanie kopii moich kompozycji na swej stronie - niestety, do tej pory tego nie uczyniła. A zatem, mimo mojej wcześniejszej deklaracji, to w przypadku tej Pani nie wyrażam zgody na ich prezentowanie na stronie: renulkowy.blox.pl i innych jej stronach, jak np: renulek.multiply.com.
Drugi przykład
Podczas II edycji wystawy "Z nici Ariadny" organizowanej w Centralnym Muzeum Włókiennictwa w Łodzi w 2006 r Jury przyznało nagrodę dla
Pani Bożenny Dopierały z Łodzi za tę oto pracę wykonaną w technice frywolitka:
Wzór ten opublikowałem w "Igłą i Nitką" - ( Zakładka -Publikacje- Igłą i Nitką zdj. nr 20). Ciekawe - dyplom za wykonanie, czy też i za wzór? Jeśli tak, to gdzie jest moja część dyplomu?
Inny przykład
Zdjęcie z I Festiwalu Haftu Koronki i rękodzieła Łódź 2006. (zdj. zamieszczone w festiwalowym folderze) Pokaz własnego wzoru, ale niestety w tle prezentacja moich kompozycji bez jakichkolwiek podpisów. Takich stoisk wystawowych z wieloma kopiami moich wzorów było kilka i na żadnym z nich, tych wymaganych prawem i dobrymi obyczajami opisów nie było. Też tam byłem i wiem co widziałem.
Ja też Panie Jankowski, ale zgodnie z zasadami opisanymi we wstępie.
I kolejny
Przykład Pana Szymonika z Leszna, który twierdzi, że skoro kupił gazetę to wszystko co w niej zawarte jest jego (bo zapłacił), a zatem jest jego własnością i ma prawo zrobić z tym co chce. Na jego stronie oraz w folderze prezentuje kilkanaście moich wzorów wmawiając wszystkim zainteresowanym, że sam je wymyślił. Ja jednak twierdzę, że przywłaszczył moją własność.
Przykre jest tu też i to, że wydanie tegoż folderu sfinansował Urząd Marszałkowski w Poznaniu i Urząd Miasta Leszna i o dziwo, też nie poczuwają się do żadnej odpowiedzialności i nie śpieszą się ze sprostowaniem tegoż kłamstwa.
USTAWA
z dnia 4 lutego 1994 r.
o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
(tekst pierwotny: Dz. U. 1994 r. Nr 24 poz. 83)
(tekst jednolity: Dz. U. 2000 r. Nr 80 poz. 904)
Do sprawdzenia w całości:
http://www.stoart.org.pl/ustawa_o_prawie_autorskim.htm
Art.1, 2-pkt.2 i 5, art. 5, 6, 23, 34, 78, 79, 115, 116.
|